EN
5.10.2012 Wersja do druku

Lublin. Wielki, mały teatr

VIII Festiwal Teatrów Niewielkich rozpoczyna się w najbliższy weekend. Teatr mój widzę... bardzo niewielki, bo jednoosobowy. Monodram to dla aktora największe wyzwanie.

Sam musi udźwignąć cały ciężar przedstawienia i mieć na tyle wyraźną osobowość, by cały czas skupiać na sobie uwagę widza. Nie wyręczy go scenografia, światła, ani tłum postaci kotłujących się na scenie. Nie ma partnera, z którym można dialogować. Do dyspozycji ma na ogół jedynie skromne rekwizyty. Jednym z ważnych wątków, które podejmują festiwalowe spektakle, jest samo aktorstwo. Przemysław Gąsiorowicz, aktor związany z Teatrem im. J. Osterwy, kabareciarz, udzieli publiczności "6 lekcji, czyli aktorstwo dla potłuczonych". Ten "one man show", który miesza teatr z kabaretem pokazał po raz pierwszy podczas Nocy Kultury. Aktor w nim to postać wszechobecna, jak Bóg musi być wszędzie. "Scena, to dla niego za mało. Kulisy- za mało. Zaplecze - za mało. Widownia - już lepiej. Chcesz zostać aktorem? Przyjdź i zobacz, jak to się kończy. Dzięki temu poważnie prze-myślisz swój krok" - nie wiadomo czy Gąsiorowicz zachęca czy odwodzi publiczn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kiedy aktor wystarcza za cały, wielki teatr

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Kurier Lubelski nr 233

Autor:

Sylwia Hejno

Data:

05.10.2012

Festiwale