EN
12.12.2006 Wersja do druku

Lublin. Intratna dyrygentura w Muzycznym?

W Kurierze pisaliśmy o tym, że mamy w Lublinie jednego z najdroższych w skali kraju dyrygentów. Zarobki Jacka Bonieckiego, dyrektora artystycznego Teatru Muzycznego, w roku 2006 przekroczyły już 200 tysięcy złotych. Miesięczna płaca rzędu 30 tys. zł, a nawet 50 tys. zł, jaką pobierał z kasy, to pułap nieosiągalny dla dyrygentów zatrudnionych w innych miastach Polski.

Podstawą fortuny, jaką zarobił dyr. Boniecki są, obok honorariów za przygotowanie muzyczne premier (20 tysięcy złotych), wyśrubowane stawki za dyrygowanie: kilkanaście przedstawień miesięcznie, każde za 2 tys. zł, 1300 zł w przypadku bajki dla dzieci. Tymczasem na przykład w Teatrze Muzycznym w Łodzi dyrygent etatowy otrzymuje zaledwie 200 zł za poprowadzenie orkiestry w spektaklach ponadnormowych. Dyrygent występujący gościnnie może dostać za spektakl od 400 do 800 złotych, w zależności od liczby przedstawień. Podobne stawki obowiązują w Gliwicach. Opera Krakowska, która wystawia również bajki, operetki i musicale płaci dyrygentom etatowym 300-500 zł za "ponadnormówkę". Dyrygent gościnny zarabia nieco więcej, zależnie od rangi i nazwiska. Honoraria rzędu 1500-2000 zł zarezerwowane są dla tzw. "najwyższej półki". - Zawiadujący placówką powinien zatrudniając dyrektora artystycznego ustalić w umowie dotyczącej jego powołania, nad iloma

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Intratna dyrygentura

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Lubelski nr 288/11.12

Autor:

MG, KA

Data:

12.12.2006

Wątki tematyczne