Grand Prix Festiwalu Teatrów Europy Środkowej Sąsiedzi zdobył białoruski teatr InZhest za apokalipsę, w której obok ludzi aktorami byli: spychacz, koparka, dźwig i wóz strażacki.
Nie ma dwóch zdań, że takiego teatru, jaki wykreował na placu Zamkowym InZhest z Mińska, nigdy (nie tylko) w Lublinie nie widzieliśmy. Białoruska grupa pokazała niełatwą do rozszyfrowania, lecz zrealizowaną niezwykłymi środkami teatralną makromiksturę, w której odkrywa się coś z dziecięcych wspomnień i marzeń oraz z sennych koszmarów, coś z archetypów i kodów kultury, z ludzkich utopii, wielkich wizji i ich krachu. Na oświetlany flarami, pochodniami i ogniskami plac Zamkowy wjechała najprawdziwsza koparka, spychacz, dźwig i inne maszyny - i symulowały walkę. A między nimi ludzie-skorpiony na kilkumetrowych szczudłach i w maskach w stylu science fiction. W tym totalnym teatrze brakowało tylko startu promu Columbia. Najważniejsze było jednak samo dzianie się, pulsowanie tego scenicznego bytu w procesie od narodzin do śmierci, to bliżej nieokreślone tytułowe "reversio", proces przez swą powszechność dramatyczny, straszny i bezludzki albo antyludz