27.12.2005 Wersja do druku

LPR widzi co chce

- Pan Szafraniec jest w bardzo głębokim lesie, jeśli chodzi o rozumienie funkcji sztuki, natury dzieła literackiego i teatralnego. Bardzo smutne jest to, że przed nami rozgrywa się taki spektakl. Ta niewiedza kompromituje Podlasie. Zamiast skupić się na tym, że mamy szansę na powołanie nowej narodowej instytucji kulturalnej w regionie, to wszystko odbywa się w paranoicznym kontekście wystąpień radnych LPR. Jest to przerażające - mówi Piotr Tomaszuk, dyrektor Teatru Wierszalin w Kurierze Porannym.

Kurier Poranny: Obserwował pan wystąpienia radnych LPR. Jak wrażenia ze spektaklu? Piotr TOMASZUK, dyrektor Teatru Wierszalin: Widać było, że w ostatnich fragmentach wypalała się już retoryka "kija", którym groził mi wcześniej radny Zbigniew Puksza. Wówczas podjęto decyzję o blokowaniu mównicy. Atmosferę podgrzało wystąpienie posła Andrzeja Fedorowicza, który zdezinformował radnych, powołując się na rzekome rozmowy z ministrem Ujazdowskim. Nie wierzy pan, że minister Ujazdowski wycofuje się ze swoich obietnic i ponownie zastanawia się nad finansowaniem Wierszalina? - Gdyby coś takiego miało miejsce, to pierwszą osobą, która wiedziałaby o tym byłby marszałek Janusz Krzyżewski. Z moich informacji i mojej wiedzy wynika, że ministerstwo kultury nie zmieniło swojego stanowiska. A rozmawiałem z ministrem Ujazdowskim przed godziną. Ten rodzaj dezinformacji, którą uprawia poseł Fedorowicz jest już jakimś aktem heroicznym, ale w sprawie k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

LPR widzi co chce

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 295/22.12.05

Autor:

Zbigniew Nikitorowicz

Data:

27.12.2005

Wątki tematyczne