28.05.2018 Wersja do druku

Liryka, epika, DRAMAT

Czegoś Wam brakuje wśród nominowanych do nagrody Gdynia i nagrody Nike, dwóch najważniejszych polskich nagród literackich? Masłowska, Witkowski - jest, są eseje, non-fictiony, wiersze i opowiadania, i dużo Czarnego. Kobiety są, lesbijki też, nawet tłumaczenia. Może się czepiam albo czegoś nie wiem, ale ja tu nie widzę żadnej sztuki teatralnej - pisze Maciej Stroiński w Przekroju.

To nie jest normalne! Nagroda literacka - ogólnoliteracka, nie że za prozę albo za poezję - nieobejmująca swojego przedmiotu w, że tak powiem, jednej trzeciej. Chyba że już tylko w szkole literatura dzieli się na TRZY rodzaje. Dramat jest jak służba w czasach kolonialnych: może jest w salonie, a jakoby go nie było. Bo czyta się książki, czyli z grubsza, powieści, poradniki i wywiady rzeki. Poezji się nie czyta, tylko ją wydaje, a dramatów nawet to nie. "ej no bo wszyscy wódkę piją/a my jak te brzydkie wyrazy co to nas niby się nie używa a w prywatnych rozmowach to wiadomo że jesteśmy" (Paweł Demirski, "Bitwa Warszawska 1920"). Właśnie: w prywatnych rozmowach. Dramat, proszę Państwa, jest najnaturalniejszym rodzajem literackim, uprawiacie go codziennie, chyba że należycie do zakonu kamedułów i jest po szesnastej. Pan Jourdain, jak wiecie, kiedyś nagle odkrył, że przemawia prozą, choć równie dobrze mógł był się skapnąć, że mówi dram

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Liryka, epika, DRAMAT

Źródło:

Materiał własny

przekroj.pl

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

28.05.2018

Tematy w toku