EN
27.12.2011 Wersja do druku

Lidia Schneider już nie zagra

- Nie jestem w teatrze najważniejsza. Nawet, jak gram główną rolę. To wiem na pewno. Potrzebuję tego czasu, miejsca, sufitu, przestrzeni. Potrzebuję widzów - mówiła LIDIA SCHNEIDER w ostatnim wywiadzie. Aktorka zmarła 24 grudnia.

(ostatni wywiad - kwiecień 2011 roku) Małgorzata Potoczak-Pełczyńska: Zawsze chciałaś być aktorką? Lidia Schneider: Jaki ze mnie aktor? Przypadkowo, towarzysząc koleżance, znalazłam się na egzaminach do szkoły teatralnej. Siedziałam w bufecie, Waldi Dyła zrobił mi kawę i tak od słowa do słowa... ktoś wypełnił za mnie podanie, wepchnął za drzwi, gdzie trwały egzaminy na wydział lalkarski. Nawet świadectwa maturalnego nie miałam przy sobie. Teatr oczarował czy rozczarował? - Lalki wydały mi się bardzo moje. Bliżej mi było do teatru plastycznego, bo dramatyczny - teatr mówiony - mnie nudził. Tego słowa na scenie do dziś jest dla mnie za dużo. Dlatego, jako widz, każde pieniądze wydam na bilet do teatru Zbyszka Szumskiego. Za obraz i autorską wrażliwość, wyobraźnię, bardzo osobistą wypowiedź. To dlaczego nie związałaś się ze sceną niezależną? - Żałuję, że tak się nie stało. Na roku trzymaliśmy się razem: m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Scenariusz na jedną aktorkę

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowiny Jeleniogórskie online/26.12, mat. nadesłany

Autor:

MPP [Małgorzata Potoczak-Pełczyńska]

Data:

27.12.2011