29.12.2015 Wersja do druku

Lewacka histeria źle wróży przyszłości polskiego teatru

Spektakle spinające klamrą nowohucko-krakowski festiwal Boska Komedia pozwalają zadać pytania o duchowość współczesnego teatru w Polsce - pisze Andrzej Horubała w tygodniki Do Rzeczy.

"Nieznośnie długie objęcia" [na zdjęciu] Iwana Wyrypajewa - koprodukcja z warszawskim Teatrem Powszechnym - otwierały, a "Plac Bohaterów" Krystiana Lupy zamykał festiwal kreowany przez Bartosza Szydłowskiego. Najpierw cytat - i to będzie, wbrew wszelkim zasadom, najważniejszy fragment niniejszego tekstu: Kiedy umysł, skoro wyzuł się ze starego człowieka, przyoblecze tego, który jest z łaski (por. Kol 3,9-10), wtedy ujrzy również swój stan w czasie modlitwy podobny do szafirowego bądź niebieskiego koloru, który (to stan) Pismo nazywa miejscem Boga oglądanym przez starców na górze Synaj. To Ewagriusz z Pontu o doświadczeniu mistycznym oczyszczonego umysłu. Czy ktoś jednak sięgnie po pisma tego Ojca Pustyni, gdy w stylizowanym na nieco makabryczną komedię romantyczną spektaklu Wani Wyrypajewa usłyszy słowa o maleńkim niebieskim punkcie, do którego należy podążać, by znaleźć ocalenie? Niebieskim punkcie, którym jest Bóg i jednocześnie centrum

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Festiwalowa klamra

Źródło:

Materiał nadesłany

Do Rzeczy nr 1/10-01-16

Autor:

Andrzej Horubała

Data:

29.12.2015

Realizacje repertuarowe
Festiwale