"Udręka życia" w reż. Jana Englerta w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Jacek Wakar w Przekroju.
Seniuk, Gajos, Press. Gwiazdy? Nie, aktorzy! Wiadomo, że "Udręka życia" Im Hanocha Levina w Teatrze Narodowym w Warszawie skazana jest na sukces. Bo przecież najzupełniej oczywiste jest, że ludzie przyjdą zobaczyć, jak partnerują sobie Anna Seniuk i Janusz Gajos, w dodatku dłuższą chwilę towarzyszy im Włodzimierz Press. Dlatego dyrektor Jan Englert, który wyreżyserował "Udrękę życia", nie zamyka jej na małych scenach Narodowego. Widownia zbudowana na scenie głównej pomieści znacznie więcej osób. Skromny spektakl Englerta, całkiem słusznie, projektowany był na hit. Levina poznajemy w zawrotnym tempie. "Udręka życia" tylko w tym sezonie doczekała się trzech premier - w Łodzi, Krakowie, teraz w Warszawie. To Levin nieco łagodniejszy niż ten z "Shitza" albo "Sprzedawców gumek", mniej brutalny w portretowaniu smutku ludzkiej egzystencji, mniej dosadny, gdy idzie o fizjologię. Oto niejaki Jona Popoch (Gajos) którejś bezsennej nocy decyduje się zosta