29.07.2006 Wersja do druku

Letnie sceny bez hitów

Jak stworzyć dobrą scenę letnią, wakacyjny teatr, który przyciągałby tłumy widzów, a jednocześnie miał swój charakter, ciekawy repertuar? W Warszawie wciąż brakuje takich miejsc - pisze Izabela Szymańska w Gazecie Stołecznej.

Sceny letnie pojawiły się w odpowiedzi na "ogórkowe" pustki w teatrach repertuarowych. Otwierają się przy knajpach, w parkach czy młodych teatrach. Jednak ich repertuar jest "letni", brakuje gorących teatralnych wydarzeń. Według organizatorów w wakacje chcemy oglądać spektakle "lekkie i przyjemne", przedstawienia muzyczne i komedie. Kabarety dominują Od 15 lat teatrem plenerowym zajmuje się Andrzej Tadeusz Kijowski. Zaczynał od Konkursu Teatrów Ogródkowych - przeglądu spektakli przygotowywanych niekoniecznie z myślą o scenie pod chmurką, ale odnajdujących się w tej specyficznej scenerii. Do Lapidarium na Starym Mieście, w którym odbywały się pierwsze pokazy Konkursu Teatrów Ogródkowych, a potem m.in. do Doliny Szwajcarskiej przyjeżdżały teatry z całej Polski. Odkąd Kijowski przeniósł swoją imprezę do Ogrodów Frascati, wypełniony jest każdy wieczór. Ale program zdominowały kabarety, występy muzyczne, taneczne. Paweł Sztarbowski

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego sceny letnie nie są gorące?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 176

Autor:

Izabela Szymańska

Data:

29.07.2006

Wątki tematyczne