28.05.2018 Wersja do druku

Leszno. Beata Kawka zwolniona

Nie znam szczegółów tej dymisji, domyślam się, że jak zawsze chodzi o kwestie personalne, ale pozbywając się Kawki, decydenci miejscy muszą pamiętać, że tracą nie tylko znakomitego menadżera i świetną artystkę, ale równocześnie tracą część widzów i tak mądrze i konsekwentnie budowany repertuar - pisze Łukasz Maciejewski.

Beacie Kawce [na zdjęciu] nigdy nie wystarczało małe status quo: etat w teatrze, kolejne role w kinie czy w telewizji. Zawsze miała nowe pomysły. Co więcej, wszystkie te pomysły udawało jej się realizować. Od lat prowadzi przecież w Warszawie świetnie prosperujące studio dubbingowe i muzyczne, produkuje filmy, wydaje książki, realizuje się na wielu płaszczyznach. "W szaleństwie / w zachwycie / apetyt na życie" - Jan Wołek pisał to chyba właśnie o niej. Latem 2015 roku, przy miłej kolacji nad Bałtykiem, Beata rzuciła mimochodem: "Wiesz, chyba zrobię nowy teatr". "Co, przepraszam?". "Nowy teatr, w Lesznie. Praca od podstaw, żadnej szmiry, żadnego impresariatu, wszystko od początku, mnie to kręci". I łobuzersko mrugnęła okiem. Przepraszam, Beatko, ale nie uwierzyłem wtedy, że Ci się to uda. Bo niby jak? Zupełnie nowy teatr? W tych czasach? To przecież niemożliwe. A jednak niemożliwe stało się możliwe. Kawka błyskawicznie stworzy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Apetyt na życie

Źródło:

Materiał własny

aict.art.pl

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

28.05.2018