Bardzo mi się podoba repertuar Malej Sceny Teatru Narodowego przy ulicy Czackiego. Wilki w nocy, Most, teraz Lekkomyślna siostra Perzyńskiego. Tylko Brytanik nie bardzo jakoś tam pasował, zresztą szybko został przeniesiony na dużą scenę. Kameralny dramat końca XIX i początków XX wieku nie jest na pewno najważniejszym nurtem polskiej dramaturgii, ale konsekwentnie poprowadzony przegląd sztuk tego typu jest potrzebny. Nie można oczywiście spodziewać się w tym wypadku jakichś niespodzianek i rewelacyjnych odkryć. Wiadomo, że poza solidną, choć przeważnie powierzchowną praktyką psychologiczną, łagodną satyrą i często dobrym dowcipem albo też odrobina sentymentu nic się tam nie znajdzie. Oczywiście w większości wypadków te wszystkie komedie, dramaty i "sztuki" uderzają doskonałością warsztatu teatralnego. Wiadomo, że tam, gdzie zamiast słów wystarczy gest czy spojrzenie, Perzyński nigdy nie napisze zbędnego zdania. Czasami wydaje się wręcz, �
Tytuł oryginalny
Lekkomyślna siostra?
Źródło:
Materiał nadesłany