O II Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie pisze Ryszard Zatorski w miesięczniku Nasz Dom Rzeszów.
Spotkania w tradycyjnej formie, gdy pojawiały się gwiazdy scen polskich z uznanymi wybitnymi twórcami, zwłaszcza reżyserami, tak naprawdę skończyły swój żywot na jubileusz półwiecznej ich obecności w Rzeszowie. Od czterech lat są to już bowiem festiwale - najpierw przez dwa lata WizuArt, który miał zwrócić uwagę na niedocenianą na ogół rolę scenografów i kostiumografów, a obecnie już po raz drugi mieliśmy w Rzeszowie Festiwal Nowego Teatru, w którym forma stawiana jest przed tworzywem literackim, a dzieła dramaturgów widzowie rozpoznają niekiedy jedynie w tytułach widowisk, te bowiem stają się konglomeratem sztuk różnych i parasztuk oraz współczesnych technik wizualnych. Rzadko też ich twórcy są tak rzetelni w zapowiedzi jak Jan Nowara, który "Kurkę Wodną" [na zdjęciu] opatrzył nie tylko objaśnieniem "wg Stanisława Ignacego Witkiewicza", ale i tytuł poszerzył o frazę - "katastrofa jest coraz bliżej". Witkacego "tragedia sferyczna"