08.06.2020 Wersja do druku

Lech Raczak. Trzy twarze wojownika

Rozpoczynał swoją długą karierę jako jeden z liderów awangardowego ruchu teatrów studenckich, kończył - jako twórca osobny, funkcjonujący na obrzeżach życia teatralnego - pisze Jolanta Kowalska w Teatrze.

Opowieść o śmierci Osipa Mandelsztama w obozie tranzytowym Rzeczka pod Władywostokiem w spektaklu "Wzlot" kończyła pieśń o podróży do nieba. Iluzję napowietrznej wolności, jaką stwarzał lot przez labirynt obłoków "zdyszanych błękitem i nocą", brutalnie przecinał ostatni wers tekstu: "Ciszej! Chmurę prowadzą za uzdę". Chwilę później jeden z aktorów wyciągał z walizki kolorowy latawiec, usiłując wzbić się na nim w górę. Spektakl Teatru Ósmego Dnia, którego premiera odbyła się w grudniu 1982 roku, celnie oddawał polskie nastroje po stłumieniu solidarnościowego zrywu, lecz motyw wzlotu odznaczył się symbolicznym ściegiem na całej twórczości lidera poznańskiej grupy. W Mandelsztamowskim obrazie lotu i ujarzmionej chmury znajdziemy charakterystyczne dla niej ambiwalencje. Próby fizycznego oderwania się od ziemi podejmowało wielu bohaterów Raczaka. W legnickich "Dziadach" czterech Gustawów w białych koszulach lewitowało na krawędziac

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lech Raczak. Trzy twarze wojownika

Źródło:

Materiał własny

Teatr nr 4 online

Autor:

Jolanta Kowalska

Data:

08.06.2020