EN
28.11.2006 Wersja do druku

Lalki i cała reszta

Nie można sobie wyobrazić Szczecina bez "Pleciugi". Teatr, który wychował kilka pokoleń widzów, zakorzenił się tak głęboko w świadomości mieszkańców, że jego nieobecność mogłaby spowodować poważny uszczerbek w kulturze Szczecina, a nawet całego regionu - pisze Aneta Dolega w Kurierze Szczecińskim.

Bez aktywności repertuarowej skierowanej również do dorosłego widza, bez licznych akcji edukacyjnych, bez, wreszcie, kształtowania nawyków uczestnictwa w kulturze, to miasto byłoby po prostu ubogie. Bo czyż nie sztuka uczy nas wrażliwości i rozwija intelektualnie? To jeszcze nie koniec O "Pleciudze" znowu zrobiło się głośno i nie z powodu jej ostatnich realizacji artystycznych, choć one również zasługują na uwagę, ale przy okazji planów budowy nowego gmachu teatru (prawdopodobnie pl. Żukowa). To, że taki budynek przydałby się miastu, wiedzą najlepiej sami zainteresowani. Jednakże w wyniku działań władz termin rozpoczęcia budowy ciągle nie jest znany. Dochodzi do tego jeszcze obawa, że na jakiś czas teatr przestanie w ogóle istnieć - według planów rozbiórka starego gmachu nastąpi po czterech miesiącach od rozpoczęcia budowy nowego, co kłóci się z poprzednimi ustaleniami mówiącymi, że najpierw nowy teatr, a później stary. Aż prz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lalki i cała reszta

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 229/24/26.11.06

Autor:

Aneta Dolega

Data:

28.11.2006

Wątki tematyczne