08.06.2005 Wersja do druku

Lakmé i Bydgoski Festiwal Operowy

XII Bydgoski Festiwal Operowy w ocenie Józefa Kańskiego z Ruchu Muzycznego.

Barwna ta impreza, zainicjowana odważnie gdy monumentalny gmach Opery nad Brdą znajdował się jeszcze w stanie surowym (m.in. z myślą o zmobilizowaniu ówczesnych decydentów do przyśpieszenia prac przy wykończeniu ciągnącej się przez całe dziesięciolecia jego budowy), zyskała sobie z miejsca ogromne powodzenie, którym cieszy się po dzień dzisiejszy. I nic dziwnego: formuła jej sprowadza się bowiem do zapraszania na kolejne wieczory zespołów operowych z innych miast (nie tylko polskich!) z ich szczególnie interesującymi spektaklami. Daje to bydgoskiej publiczności okazję do poznania rozległego repertuaru, czego nigdy nie mógłby jej zapewnić tylko miejscowy teatr, daje też możliwość uczestniczenia w niejednokrotnie wybitnych wydarzeniach artystycznych. Do dziś wspomina się tam monumentalny spektakl "Borysa Godunowa" przywieziony kilka lat temu przez Operę z Kijowa, podobnie jak nigdy dotąd w Polsce nie oglądaną "Alcinę" Haendla, z którą przyjecha

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lakmé i Bydgoski Festiwal Operowy

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 11/29.05.

Autor:

Józef Kański

Data:

08.06.2005

Realizacje repertuarowe
Festiwale