19.07.2010 Wersja do druku

Lądek Miastem Tancerzy

W tutejszych wodach Johann Wolfgang Goethe moczył z dobrym skutkiem swe stare kości, a Henryk Heine w okolicach Lądka ponoć po raz pierwszy widział cmentarne sylfidy. Ślady fascynującej przeszłości tej ziemi, bajkowe piękno krajobrazów, cudowne właściwości lądeckich wód działających na skórę, płodność i urodę, a przede wszystkim usprawniające skutecznie i szybko narządy ruchu, natchnęły mnie przed kilkunastu laty do zapraszania tu artystów baletu. Tak powstało Lądeckie Lato Baletowe - pisze Sławomir Pietras w felietonie Angory.

Od kilku dni z Olgą Sawicką pływamy w lądeckim basenie "Wojciech". Jest bosko. Obiekt kilkusetletni, przykład wspaniałego neobaroku, niedawno wyremontowany, codziennie od nowa napełniany urododajną wodą radonową, płynącą starymi sudeckimi szczelinami z głębi gór, o których mówi się, że zawierają niemal całą tablicę pierwiastków Mendelejewa. Przed ośmioma wiekami przechodził tędy pastuszek, pędząc stado owiec. Noga mu się obsunęła i nieszczęsny wpadł do grzęzawiska z nadzwyczajnie ciepłą wodą. Kiedy się z niej wydobył - a trwało to dość długo - okazało się, że wypiękniał nie do poznania, przedtem bowiem był trochę zapyziały, pryszczaty i szpetny. Tak zaczęła się historia najstarszego uzdrowiska na ziemiach polskich. Tutaj podobno pozbyła się francuskiej choroby Marysieńka Sobieska. Lądek odwiedzali królowie pruscy i carowie rosyjscy z rodzinami, a nawet jeden amerykański prezydent. W tutejszych wodach Johann Wolfgang Goethe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lądek Miastem Tancerzy

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 29/18.07

Autor:

Sławomir Pietras

Data:

19.07.2010