20.11.1975 Wersja do druku

Kwadrat

Warszawa nie miała szczęścia do teatrów kome­diowych. Nigdy ich nie by­ło dużo i nie takie, jakkby się chciało. O jubilatce Sy­renie, mimo iż jest tam kil­koro bardzo dobrych aktorów, opinie są - użyjmy eufemizmu - podzielone. O Teatrze Komedia lepiej w ogóle zamilczeć; dzieje się tam na zmianę bardzo źle lub jeszcze gorzej. Tro­chę ratuje sytuację istnie­jąca od paru lat druga sce­na STS-u - Teatr Rozmai­tości - uprawiająca reper­tuar lżejszego kalibru i da­jąca wcale nierzadko bar­dzo udane przedstawienia. Ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Stan taki trwa od lat, i jak wszystko, co trwa do­statecznie długo, spowodo­wał już określone skutki. Nie usłyszy się w Warsza­wie propozycji - może byśmy się wybrali na jakąś komedię, jeśli oczywiście na którejś ze scen nie idzie Molier czy Szekspir. Sza­nująca się publiczność tea­tralna wykreśliła repertuar komediowy ze swoich zain­teresowań. W ubiegłym sezonie w sukurs Rozmai

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kwadrat

Źródło:

Materiał nadesłany

Zwierciadło nr 47

Autor:

EL.ŻM.

Data:

20.11.1975

Realizacje repertuarowe