22.11.2016 Wersja do druku

Kultura polska w służbie kultu

PiSowski #DobryRok był dla polskiej kultury rokiem złym - pisze Agata Diduszko-Zyglewska w Dzienniku Opinii Krytyka Polityczna.

Po porażce swoich pierwszych rządów prezes odrobił lekcję i zrozumiał, że niezależna i nieokiełznana kultura to obszar niebezpiecznej anarchii, która stale zagraża nawet najbardziej obiecującej demokraturze. Dlatego historycznym gestem awansował ministra kultury do rangi wicepremiera (o ironio - jak długo my, ludzie kultury, o tym marzyliśmy) i wyposażył go - wraz z nowym personelem resortu - w profesjonalne ciężkie pantofle do miażdżenia miłoszowskiej porcelany. Chrupot i zgrzyt skorupek słychać było z miarowym natężeniem przez cały ten rok. Kultura polska stała się kulturą katolicko-narodową a państwowe komórki reprodukują śmiertelne wirusy serwilizmu wobec "naczelnika państwa i niekoronowanego króla Polski". Objawy choroby toczącej najważniejsze państwowe instytucje kultury przybierają formy czysto groteskowe, np. kiedy Instytut Adama Mickiewicza pod nowym kierownictwem za jeden z głównych celów stawia sobie promocję dziedzictwa Lecha Ka

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Diduszko: Kultura polska w służbie kultu

Źródło:

Materiał nadesłany

www.krytykapolityczna.pl

Autor:

Agata Diduszko-Zyglewska

Data:

22.11.2016

Tematy w toku