31.05.2005 Wersja do druku

Kto się boi czarnego luda?

Nie zamierzam wdawać się w dyskusję na temat Pańskiego artykułu w obronie
Narodowego Starego Teatru przed domniemanymi "preclami i kremówką"
("GW" Kraków, piątek 20 maja 2005). Nie mogę jednak nie zareagować, gdy we wspomnianym artykule parokrotnie posługuje się Pan moim nazwiskiem
w kontekście, delikatnie mówiąc, niezbyt przyjaznym - do Łukasza Drewniaka pisze Krzysztof Orzechowski, dyrektor Teatru im. Słowackiego w Krakowie.

Czy naprawdę musi Pan bronić wartości i dokonań dyrektora Mikołaja Grabowskiego poprzez atakowanie i ośmieszanie innych, poprzez straszenie czytelników nadejściem wyimaginowanego "czarnego luda", czyli -jak Pan pisze - "cichego pretendenta" do przejęcia Narodowego Starego Teatru? Jednym słowem - mnie! To zdumiewająco przewrotna metoda polemiczna, myślę, że niemiła również dla Grabowskiego. Nigdy nie byłem pretendentem do fotela dyrektorskiego Teatru przy pl. Szczepańskim, ani głośnym, ani cichym (jak Pan sugeruje). Nigdy nie czyniłem i nie mam zamiaru czynić ruchów w tym kierunku, ani jawnych, ani zakulisowych. Nigdy też nie słyszałem, aby ktokolwiek przywoływał moje nazwisko w tym kontekście. Moją "kandydaturę" wyssał Pan z palca dla uatrakcyjnienia artykułu. Potraktował mnie Pan instrumentalnie i pogardliwie, co nie mieści się w żadnych przyjętych normach. Ośmieszanie przewidywanej przez Pana wizji "gwiazdorskiego molocha" w Starym pod moim r

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Listy

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 122/28/29.05.05

Data:

31.05.2005

Wątki tematyczne