Logo
19.03.2010 Wersja do druku

Księga zdarzeń

- Wajda zmienił mój stosunek do zawodu, trochę także do życia. Aktorstwo nie musi być trudne. Można mieć niezłą aparycję, świetną dykcję i grać przyzwoicie. Ale w tym zawodzie "przyzwoitość" nie jest specjalnie podniecająca. Wajda od swoich aktorów nie żąda, żeby byli przyzwoici, oni muszą wykonać coś, co nazywam "skokiem w przepaść" - mówi JERZY GRAŁEK, aktor Starego Teatru w Krakowie.

Wywiad powinien być jubileuszowy, zatem na wstępie zapytam, jak się miewa jubilat z czterdziestopięcioletnim stażem aktorskim? - Dopiero teraz zaczyna do mnie docierać, że to już. Przez wszystkie te lata pracowałem (i żyłem) tak intensywnie, aż w tym biegu zapomniałem, że lata szybko mijają. Naturalnie myślę, że jubileusz to dopiero początek nowej, niezwykłej drogi. Zawsze w podobnych sytuacjach - jak na zawołanie - przypomina mi się wiersz Szymborskiej "Miłość" od pierwszego wejrzenia i wers: "Każdy początek to tylko ciąg dalszy / a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie". - Powiem panu, że uświadomiłem to sobie nagle w trakcie uroczystości jubileuszowych w Starym Teatrze. Kiedy na własne oczy zobaczyłem tylu ludzi zaprzyjaźnionych ze mną i z teatrem zrozumiałem, że to na pewno nie powinien być żaden koniec czy podsumowanie. Takie spotkania pomagają przezwyciężać wszelkie zwątpienia, pozwalają zrozumieć, że przywołana przez p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Księga zdarzeń

Źródło:

Materiał nadesłany

Kraków nr 2-3/02.-03.2010

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

19.03.2010