09.12.2006 Wersja do druku

Ksero

Szkoda, że pomysł konceptualnego przeanalizowania relacji trojga postaci ugrzązł w banalnej historyjce z niby-przewrotnym finałem - o "Scan" w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu pisze Marcin Maćkiewicz z Nowej Siły Krytycznej.

"Scan" dotyka najbardziej podstawowych relacji w życiu człowieka. Oglądamy dwie kobiety i mężczyznę, ich relacje zdominowane przez miłość i pożądanie, wzajemną zależność i emocjonalne uwikłanie. Ale wszystkie typowe cechy tego "trójkąta" prowadzą nas do finału tyle zaskakującego, co przewrotnego. - tak w programie wprowadza nas w świat najnowszej premiery Atelier Polskiego Teatru Tańca twórca choreografii, Andrzej Adamczak. Aspiracje olbrzymie, ale już sama przestrzeń podejmowanego tematu tyleż głęboka, co banalna. Pojawia się pytanie, jak pisać o tym spektaklu, by nie zabrzmiało to równie górnolotnie, ale by równocześnie nie zostać niewolnikiem tej zapowiedzi i nie zabrnąć w kilka ironicznie skrojonych stwierdzeń? Zostawiając już zapowiedź choreografa, trzeba przyznać, że sam koncept wydaje się interesujący. Oto mamy na scenie troje tancerzy (Karina Adamczak-Kasprzak, Agata Ambrozińska-Rachuta oraz sam Andrzej Adamczak), którzy umiesz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Marcin Maćkiewicz

Data:

09.12.2006

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe