16.12.2011 Wersja do druku

Kryzys męskości?

Monodram wypada uznać za całkiem ciekawy, choć niekoniecznie przekonujący, głos w debacie na temat, który wielu żywo interesuje i bezpośrednio dotyczy - o spektaklu Teatru Młyn "Facet mojej żony" w reż. Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej prezentowanym w Teatrze Powszechnym w Warszawie pisze Agata Łuksza z Nowej Siły Krytycznej.

Gdzie się podziali "prawdziwi" mężczyźni? Gdzie się podziały "prawdziwe" kobiety? Tęsknota za niebudzącymi wątpliwości binarnymi modelami kobiecości i męskości oraz klarownym podziałem ról płciowych wciąż pobrzmiewa w dyskursie publicznym w XXI wieku. Nieprzypadkowo mówi się o "kryzysie męskości" - "kryzys" implikuje, że prawdziwa i jedynie słuszna męskość znalazła się w tarapatach, z których wyłania się w jakiejś nowej, niestety gorszej, bo przecież mniej "męskiej" formie. Ów "kryzys męskości" rozpętały kobiety, zawłaszczając sfery wcześniej zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn, wchodząc na rynek pracy, coraz głośniej artykułując swoje potrzeby i - co już zupełnie skandaliczne - wymagając więcej niż wymagały ich prababki w XIX wieku. W tym duchu wypowiadał się dla "Przekroju" w 2010 r. socjolog Tomasz Szlendak ("Samce jak samiczki"), podkreślając, że dziś to kobiety odgrywają przywódcze role i to je się naśladuje. Na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Agata Łuksza

Data:

16.12.2011

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe
Teatry