08.02.2014 Wersja do druku

Kryzys konfrontacji teatralnych. Nie chodzi o to, żeby tylko się odbyły

Bez pieniędzy Opole będzie skazane na ersatz Konfrontacji i im dłużej tak będzie, tym bardziej słowa o ich tradycji będą stawały się puste. O tym, że ten proces już się zaczął, świadczy to, że z roku na rok minister daje na Konfrontacje mniej pieniędzy. Przecież nie byłoby tak, gdyby ich tradycja rzeczywiście była silna - pisze Anita Dmitruczuk w Gazecie Wyborczej - Opole.

Ministerstwo Kultury (to samo, które właśnie przekazało 6 mln zł na muzeum w Świątyni Opatrzności) nie przyznało żadnej dotacji Opolskim Konfrontacjom Teatralnym. Miały być w tym roku powrotem do ich pięknej tradycji. A tylko to może imprezę uratować. Najsłabiej w ocenie ministerstwa wypadła wartość organizacyjna i merytoryczna opolskiego projektu. Problem w tym, że ci, którzy imprezę obserwują od ledwie kilku lat, o pięknej tradycji słyszą tylko jak o wyblakłym wspomnieniu. I nie bez znaczenia jest tu rola samego Ministerstwa Kultury. Bo tak się składa, że w polskiej rzeczywistości najbogatszym i największym mecenasem kultury pozostaje państwo. Nie wiem, czy bez niego powstałaby i utrzymała się jakakolwiek instytucja kultury, no może poza muzeum w Świątyni Opatrzności Bożej. A tymczasem... W 2011 roku, kiedy już głośno mówiło się o tym, jak to kultura przeżywa kryzys, ministerstwo dało na Konfrontacje 200 tys. zł (ich c

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kryzys konfrontacji teatralnych. Nie chodzi o to, żeby tylko się odbyły

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Opole online

Autor:

Anita Dmitruczuk

Data:

08.02.2014

Tematy w toku