PO pierwszej - za nowej dyrekcji - premierze "Syreny" pisałem, że "Wielki Dodek" to spektakl Bohdana Łazuki. Po drugiej - "Czołowe zdarzenie" wg scenariusza i w reżyserii Jana Pietrzaka - podobnie wypada napisać o Krystynie Sienkiewicz. Mimo iż na scenie są Bohdan Łazuka i Tadeusz Pluciński, obaj w znakomitej formie, że z widowni groźnie wdziera się na podest sceny "magister Gawron" (Andrzej Gawroński), że godne uwagi wartości estradowe wnoszą Ilona Kuśmierska, Ewa Miodyńska, Izabela Scheutz, Zdzisław Leśniak i Jerzy Fijałkowski, to przecież rzecz całą należy sprowadzić do wyrazów uznania dla tej naprawdę znakomitej artystki estrady. Świetny słuch, charakterystyczny głos i niepowtarzalna intonacja - to powszechnie uznane wyróżniki jej sztuki. Nie one jednak decydują o sukcesie. Nie decyduje o nim także ów nieco łobuzerski wdzięk, ani też zdolność mimiczna, pozwalająca dziś grać rozkoszne idiotki w kabaretach Olgi
Tytuł oryginalny
Krystyna Sienkiewicz - i inni
Źródło:
Materiał nadesłany
Trybuna Ludu nr 108