11.02.2009 Wersja do druku

Krucjata kustosza przeciw Teatrowi Elżbietańskiemu

Jest taki stary dowcip o Bogu i Hiobie. Bóg razi Hioba kolejnymi nieszczęściami, gdy Hiob pyta: Za co? Wszechmogący uśmiecha się tajemniczo. W końcu, gdy Hiob traci dosłownie wszystko, na pytanie: Dlaczego? Bóg odpowiada: A bo ja ciebie Hiobie nie lubię. Mam wrażenie, że na podobnej logice opiera się krucjata kustosza Bazyliki Mariackiej Tomasza Korzeniowskiego przeciw budowie Teatru Elżbietańskiego na parkingu między ulicami Za Murami i Podwalem Przedmiejskim - pisze Bożena Aksamit w Gazecie Wyborczej - Trójmiasto.

Jest taki stary dowcip o Bogu i Hiobie. Bóg razi Hioba kolejnymi nieszczęściami, gdy Hiob pyta: Za co? Wszechmogący uśmiecha się tajemniczo. W końcu, gdy Hiob traci dosłownie wszystko, na pytanie: Dlaczego? Bóg odpowiada: A bo ja ciebie Hiobie nie lubię. Mam wrażenie, że na podobnej logice opiera się krucjata kustosza Bazyliki Mariackiej Tomasza Korzeniowskiego przeciw budowie Teatru Elżbietańskiego na parkingu między ulicami Za Murami i Podwalem Przedmiejskim [na zdjęciu projekt]. Kustosz sugeruje, żeby teatr powstał na północnym cyplu Wyspy Spichrzów, inaczej protestom nie będzie końca. Oficjalny powód niechęci konserwatora zabytków to zaburzenie harmonii panoramy gdańskiej starówki. Tylko że tę panoramę mogą podziwiać jedynie psy ozdabiające swoimi odchodami wyleniały trawnik, mieszkańcy bloków przy ulicach Kocurki i Żabi Kruk oraz kierowcy stojący w korkach na Podwalu Przedmiejskim. Konserwator próbuje storpedować budowę, na którą po k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Trójmiasto nr 34/10.02.

Autor:

Bożena Aksamit

Data:

11.02.2009

Wątki tematyczne