12.04.2002 Wersja do druku

Kropla potu

"Klangor dzwonów, zalew dzwonów supra urbem, nad całym miastem, w roztętnionych prze­stworzach!". Na początku "Wy­brańca" Tomasza Manna dzwo­nią wszystkie dzwony Rzymu, pięknie jest, czcigodnie, pytanie tylko: kto bije w dzwony? I oto odpowiedź! "Nie dzwonnicy. Ci wylegli na ulicę, jak cały naród, na owo ogromne dzwonienie. Przekonajcie się: dzwonnice są puste. (...) Rzekłożby się, że nikt nie dzwoni? Nie. Jedynie ciemny człek, wyzuty z logiki, byłby zdolny do podobnej wypo­wiedzi. (...) Któż tedy bije w dzwony rzymskie? - Duch opowieści. (...) Jest nieważki, bezcielesny, wszechobecny, nie podlega różnicy między tu a tam. On to powiada: Biją wszystkie dzwony, on więc w nie właśnie bije". Wytłuściłem tylko parę słów, tylko w parę uderzyłem, bo chciałem, by mocno wybrzmiał klangor frazy ostatniej. Rzecz w tym, iż na dnie zwyczajnie, po ludzku pięknej sztuki Lidii Amej­ko "Nondum", i na dnie iden­tycznie pięknego przedstawienia Magdaleny

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kropla potu

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski Nr 86

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

12.04.2002

Realizacje repertuarowe