08.02.2017 Wersja do druku

Krakowskie zobowiązania Magdy Szpecht

Wchodzę na scenę Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Widownia jest zdemontowana, a na przestrzeń działań scenicznych zaanektowana cała sala. Rząd czarnych krzeseł pod ścianą oraz kilka niebieskich i czerwonych materacy (jedyne kolorowe akcenty w przedstawieniu) to miejsca dla widzów - o przedstawieniu "In Dreams Begin Responsibilities [zobowiązania rozpoczynają się w snach]" pisze Klaudia Kasperska z Nowej Siły Krytycznej.

Nie muszą jednak siadać - mogą stanąć przy ścianie, położyć się na podłodze, dla odważniejszych istnieje wersja aktywna: swobodne chodzenie za aktorami. W zdecentralizowanej przestrzeni, teoretycznie wolnej i nieograniczonej, istnieje jednak rodzaj asekuracji: dwa materace, które staną się miejscem działań aktorów, schowano za ekranami, w miejscach o ograniczonej widoczności. Żaden z widzów więc ich nie zajmuje. Z kolei na tych, na których siadamy, rozłożone są mikrofon i wijące się długie kable, niejako "rezerwując" miejsce dla aktorów. Nie widziałam żadnego widza, który poczułby się na tyle "wolny", by przesunąć sprzęt albo materac... Sama też na tyle swobodnie się nie poczułam. Wędruję po scenie, badam przestrzeń Zuzy Golińskiej, tworzoną przez cztery ekrany, ustawione względem siebie jak odbicia lustrzane. Za pierwszym ekranem, stojącym przy prawym wejściu na scenę, siedzi gitarzysta Mikołaj Zieliński. Za kolejnym ekranem leży

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Klaudia Kasperska

Data:

08.02.2017

Tematy w toku