19.12.2016 Wersja do druku

Krakowski teatr okazał się boski

"Sztuka odnosi się do sprawy bardzo osobistej, by stawić czoła wyzwaniu, jakim jest dotknięcie tych, którzy powinni być najbliżej siebie. Wykorzystuje metaforycznie przestrzeń teatru, by pokazać, jak bardzo się izolujemy i jak wiele nas dzieli. Dystans zostaje wykorzystany przez aktorów do precyzyjnego odegrania bliskości emocjonalnej (...) Całokształt zastosowanych środków wyrazu wydaje się stanowić drogowskaz ku przyszłości teatru" - tak międzynarodowe jury festiwalowe uzasadniło swój wybór najlepszego spektaklu Boskiej Komedii, czyli "Wszystko o mojej matce", w reżyserii Michała Borczucha, prezentowanego na scenie Łaźni Nowej.

Zakończyła się Boska Komedia. Za najlepszy spektakl uznano "Wszystko o mojej matce" Michała Borczucha z Łaźni Nowej. Kraków górą W konkursie głównym - czyli Inferno - dobrze wypadły także inne krakowskie przedstawienia. Za główną rolę męską we "Wrogu ludu" Jana Klaty z Narodowego Starego Teatru nagrodzony został Juliusz Chrząstowski. Także dwa inne wyróżnienia powędrowały do tego krakowskiego teatru. Za scenografię do przedstawienia "Podopieczni" nagrodzono Barbarę Hanicką, a Jana Peszka uznano za najlepszego aktora drugoplanowego. - To znak, że w krakowskim teatrze dobrze się dzieje. Wyzwoliła się dobra energia, czego dowodem są nagrody przyznane nie przez polskie jury, które na co dzień obserwuje rozwój sceny, ale przez ludzi patrzących z zewnętrz - mówi Bartosz Szydłowski, dyrektor Boskiej Komedii oraz Łaźni Nowej (jest także kuratorem projektów artystycznych w Teatrze im. Słowackiego). Dwie nagrody pojechały do Teatru Muzycznego

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krakowski teatr okazał się boski

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 295 online

Autor:

Łukasz Gazur

Data:

19.12.2016