Nie ma nic gorszego niż zły teatr - mawiał aktor i dramatopisarz Jacek Chmielnik. Te słowa powróciły do Wandy Chmielnik, kiedy w minioną niedzielę obejrzała premierowy spektakl pt. "Romanca". Sztukę autorstwa jej męża wyreżyserował w Teatrze Groteska Adolf Weltschek.
- Byłam oburzona tym, co z tekstem "Romancy" zrobił reżyser spektaklu, który pozostawił oryginał zaledwie w szczątkowej formie. Uprościł dramat i nadał mu infantylną formę, wypaczając jego sens - opowiada Wanda Chmielnik. Adolf Weltschek nie chce na razie komentować tej sprawy. - Muszę najpierw porozmawiać z panią Wandą Chmielnikową o granicach wolności twórczej w obrębie dramatu jej męża. Wtedy będę mógł odnieść się do stawianych mi zarzutów - mówi Weltschek. "Romanca" jest jednym z częściej granych dramatów Jacka Chmielnika, także za granicą. To sztuka pełna nagłych zwrotów akcji, kipiąca dowcipnymi dialogami. Opowiada o miłości młodego szlachcica Lorenza do pięknej Bianki, ale nie tylko o tym. Wanda Chmielnik jest spadkobierczynią praw autorskich do utworów męża, które chroni ZAiKS. - Zwróciłam się więc do ZAiKS-u z prośbą o interwencję i zdjęcie "Romancy" z afisza krakowskiego teatru - mówi Wanda Chmielnik, występując