Znana ze słabości do kotów i kapeluszy, jak i krakowskich szopek, którymi zajmuje się jako kustosz Muzeum Historycznego, ale przede wszystkim kojarzona z Piwnicą pod Baranami, do której przyszła z Zespołu Pieśni i Tańca UJ Słowianki i została jej Białym Aniołem.
Nazwała ją tak Agnieszka Osiecka. Jak pisała: "Białość, biel, anielskość. I do tego barwa głosu - szklana, ale szorstka, poważna, ale powabna. Arcyciekawe to połączenie". To Osiecka ofiarowała Annie Szałapak wiele pięknych tekstów na płytę "Żywa woda". Krakowska poetka Ewa Lipska z kolei napisała dla Białego Anioła teksty na album "Serca na rowerach", z muzyką głównie Andrzeja Zaryckiego. Bo do Anny Szałapak zawsze lgnęli najlepsi kompozytorzy - także Zygmunt Konieczny, Zbigniew Preisner, Jan Kanty Pawluśkiewicz... A ona już wiedziała, jak przełożyć całość na wokalne "zaklinanie, czarowanie", któremu tak ulegają słuchacze. Zatem pewnie ucieszy ich to spotkanie; 49. już w ramach cyklu "Ludzie estrady", zaplanowane - jak zawsze w teatrze Groteska - na niedzielę, 15 bm., godz. 19. A że gospodyni tych wieczorów Nina Repetowska przebywa w Nowym Jorku, zaproszona ze swym monodramem, wystąpi w jej roli niżej podpisany. PS. Ostatnie bi