"Ulica Tadeusza Kantora" to tytuł nowej wystawy Bogdana Korczowskiego otwartej w Archiwum Cricoteki. Jest to dokumentacja spektakli Kantora z etapu Teatru Śmierci.
-Miałem wtedy 15 lat i byłem hipisem przesiadującym na Plantach pod niedalekim Bunkrem. Mróz i MO zmuszały nas do szukania schronienia. Podziemie Krzysztoforów było miejscem idealnym. Tam, w kącie przy stoliku, siedział często Tadeusz Kantor. Od razu wiedziałem, że to bardzo wielka osoba - tak Korczowski opowiada o pierwszym spotkaniu ze swoim mistrzem i wzorem. Wystawa jest zbiorem fotograficznych odbitek ze slajdów z kilku spektakli teatru Cricot 2. Korczowski fotografował wszystkie przedstawienia Tadeusza Kantora od "Umarłej klasy" wiosną 1975 r. do "Dziś są moje urodziny" w 1991 r. Premiera tego ostatniego odbyła się już po śmierci reżysera. Wyjątkowość prac Korczowskiego polega na wprowadzeniu do ciemnych fotografii światłocienia, który ożywia nieruchome obrazy. Zdjęcia są utrzymane w kolorze sepii, brązu, zieleni, a także żółci. Jak mówi artysta: - Jestem malarzem, nie fotografem. Moje fotografie są jak obrazy, manipulowałem w nich