Z ulicy Praskiej przenieśli się na Zamoyskiego. Lepsze warunki sceniczne, większa widownia i dużo ambitnych, intrygujących pomysłów. Teatr Otwarty zaprasza do Podgórza - na razie tylko najmłodszych mieszkańców, bo jest teatrem dziecięcym. Artyści zapowiadają "teatralne rozruszanie dzielnicy".
Renata Radłowska: Podgórze, bo? Andrzej Perchlicki, menedżer Teatru Otwartego: Bo jest piękne. Ma niesamowitą historię. Dla artystów ta przestrzeń jest bardzo inspirująca, perspektywiczna. Szukaliśmy nowej siedziby, ponieważ poprzednia nie spełniała naszych oczekiwań. Było ciasno, brak możliwości realizowania nowych pomysłów i najważniejsze - teatr był na uboczu. Żeby do nas dotrzeć, trzeba było trochę pobłądzić. Nasza teatralna oferta jest specyficzna, widownia to przede wszystkim dzieciaki, które razem z nami bawią się w teatr. Praska nie jest w centrum miasta, więc dzieci niezbyt często tu przyjeżdżały, a Podgórze to część starego Krakowa. Nasi widzowie będą naszymi bardzo bliskimi sąsiadami. Jacy to sąsiedzi? Zainteresowani teatrem? - Tak, przekonaliśmy się o tym w ostatnią niedzielę, kiedy debiutowaliśmy w Podgórzu (spektakl "Jak Smok zrobił jeden niefortunny krok"). Widać było, że do tej pory w dzielnicy brakowało