10.08.2007 Wersja do druku

Kraków. Najlepsze lata miasta tańcem pokazane

Średniowiecze nie było mroczne - mówi ROMANA AGNEL, dyrektor artystyczny Festiwalu Tańców Dworskich "Cracovia Danza".

Ponad 170 osób bierze udział w kursach tanecznych trwającego od niedzieli VIII Festiwalu Tańców Dworskich "Cracovia Danza". To chyba rekord w historii festiwalu? - Nigdy jeszcze nie mieliśmy tylu zgłoszeń. Jesteśmy miło zaskoczeni, zwłaszcza że ponad połowa z nich przyjechała do Krakowa z zagranicy, m.in. z Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji, Białorusi i Ukrainy, Włoch, Finlandii, Niemiec i Słowenii. Zajęcia warsztatowe jak zwykle obywają się w Willi Decjusza... - ...co jest już tradycją festiwalu. W tym roku udało nam się jeszcze obok Willi Decjusza wybudować wielki namiot, który pełnił funkcję sali ćwiczeń. Jakich tańców w tym roku uczą się tancerze? - Przede wszystkim renesansowych francuskich - i to pod okiem Marii-Claire Le Corre, niezwykłej tancerki, której zajęcia cieszą się ogromnym powodzeniem w Krakowie; także renesansowych włoskich, u Glorii Giordano. Wielkim zainteresowaniem cieszą się też warsztaty dawnych polskich tańców

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Średniowiecze nie było mroczne

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 186

Autor:

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Data:

10.08.2007