15.12.2015 Wersja do druku

Kraków. "Lokalna kretynka" w kabarecie Barakah

Noce Waniliowych Myszy to kabaretowy cykl Teatru Barakah, czyli miejska partyzantka, trochę niepokorna wobec lokalnych układów i układzików. Już dziś o godz. 19 na scenie krakowskiego teatru przy ul. Paulińskiej 28 piąty odcinek serialu. Jego tytuł brzmi brzmi "Lokalna kretynka".

Skojarzenie z premierowym przedstawieniem najmłodszego teatru repertuarowego Krakowa (czyli - dla niezorientowanych - Teatru Variete), reklamującego się jako "pierwsza muzyczna scena w mieście", nie jest przypadkowe. Wystarczy poznać fabułę: oto pewien dyrektor "Teatru Wariata" chce stworzyć wielkie widowisko. Zatrudnia więc gwiazdę ze stolicy - Saszę Turbanską (nazwisko fikcyjne, choć nieprzypadkowe). Ale okazuje się, że przy przedsięwzięciu pracuje tajna agentka, która ma spowodować klapę spektaklu. Problem w tym, że nawet niespecjalnie musi podkładać nogę twórcom, bo sami sobie doskonale radzą z "położeniem" przedstawienia. Całe show jest kpiną z musicalowej formy, uroczą chałturą, okraszoną różem. Wszystko jest tu jednak niedopracowane, przesadzone, kiczowate. To naigrywanie się z wielkich, musicalowych ambicji. "...Londyn, Paryż, Kraków, New York" - usłyszymy w piosence. Oj, dźwięczy to prowincją... Trzeba stwierdzić, że ten kabaret

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lokalne układy

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 292

Autor:

Łukasz Gazur

Data:

15.12.2015

Realizacje repertuarowe