27.05.2009 Wersja do druku

Kraków. Filmowe oblicza "Sceny w Bramie"

"Scena w Bramie" przy placu Świętego Ducha ma swoją markę. To idealne miejsce dla stymulowanych przez Teatr im. Słowackiego interdyscyplinarnych spotkań kilku Muz: kina, teatru, poezji.

Patrząc na szczęśliwe, uśmiechnięte twarze młodych ludzi, prawdopodobnie studentów, którzy przyszli pod "Bramę", żeby oglądać stare kino, pomyślałem także o własnych iluminacjach związanych z tą przestrzenią. To w "Bramie" obejrzałem przecież jeden z najlepszych, moim zdaniem, krakowskich spektakli ostatnich lat. W 2003 r., w "Samotności pól bawełnianych" wg Bernarda-Marie Koltésa z kreacjami Radka Krzyżowskiego i Mariusza Wojciechowskiego (również reżysera) - ostra, na wpół surowa przestrzeń dawnego magazynu teatralnych dekoracji, stała się areną egzystencjalnego starcia rozumu i ciała, emocji i chuci. Dzisiaj w "Bramie" nie znajdziemy już tak znaczących, teatralnych partytur, ale życie nie znosi próżni, a teatr szuka nowych definicji. I dlatego spotyka się z kinem. W "Bramie", czwartej scenie Teatru im. Słowackiego, dominuje dzisiaj off, eksperyment, film i performens. Kinowe projekcje "Sceny w Bramie" są bezpłatne, trzeba jednak przych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Stare kino w nowym teatrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 123 online

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

27.05.2009

Festiwale