Logo
Aktualności

Kraj. „Wszystko na sprzedaż” z Danielem Olbrychskim już 16 marca w Teatrze TV

13.03.2026, 16:12 Wersja do druku

W setną rocznicę urodzin i dziesiątą rocznicę śmierci Andrzeja Wajdy, Teatr Telewizji przygotował wyjątkową premierę – „Wszystko na sprzedaż” w reżyserii i według scenariusza Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana. Na ekranie zobaczymy m.in. Daniela Olbrychskiego, który – jako jedyny z obsady – niemal pół wieku temu miał szansę zagrać w słynnym filmie „Wszystko na sprzedaż”. Aktor nie tylko współpracował, ale też przyjaźnił się z Andrzejem Wajdą. Do dziś doskonale pamięta ich ostatnie spotkanie. W planach mieli nakręcenie kolejnego wspólnego filmu.

fot. Waldemar Kompała / mat. TVP

16 marca o 20:30 na antenie TVP1 odbędzie się premiera spektaklu Teatru Telewizji „Wszystko na sprzedaż” – twórczej rekonstrukcji filmu Andrzeja Wajdy z 1968 r. o tym samym tytule. Niemal pół wieku temu Wajda nakręcił bardzo osobiste dzieło będące opowieścią o utracie przyjaciela i wielkiego aktora. Snuje on w nim refleksję nad fenomenem Zbigniewa Cybulskiego i portretuje środowisko filmowe. Teraz – z okazji setnej rocznicy urodzin i dziesiątej rocznicy śmierci Andrzeja Wajdy – Agnieszka Jakimiak i Mateusz Atman postanowili pochylić się nad tym obrazem i na nowo go zinterpretować„Wszystko na sprzedaż” Teatru Telewizji to opowieść o pustym miejscu, jakie pozostawił po sobie Wajda i o tym, jak polska kultura poradziła sobie z tą pustką. To okrutny i czuły zarazem portret warszawskiej bohemy. To także próba znalezienia odpowiedzi na pytanie – co zostaje po artyście?

Wzruszyło mnie to, że w setną rocznicę urodzin mojego mistrza i przyjaciela ktoś chce stworzyć sztukę, która będzie nawiązywała do filmu, który nakręciliśmy ponad pół wieku temu. Z radością wyszedłem tej propozycji naprzeciw. Zwłaszcza że od czasu przedstawienia „Ksiądz Marek” nie miałem okazji pracować z kimś tak wybitnym i ciekawym, jak Magdalena Cielecka. I towarzysko, i artystycznie było to bardzo miłe spotkanie. Mateusz Atman i Agnieszka Jakimiak – młodzi twórcy, którzy zdecydowali się zmierzyć z tym wyzwaniem, zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie – przyznaje Daniel Olbrychski, który – jako jedyny z obsady – zagrał zarówno w filmie „Wszystko na sprzedaż”, jak i najnowszym spektaklu Teatru Telewizji o tym samym tytule.

Daniel Olbrychski wystąpił w sumie w trzynastu filmach Andrzeja Wajdy. Żaden inny aktor na świecie nie zagrał w aż tylu produkcjach jednego reżysera. Panowie nie tylko ze sobą współpracowali, ale też się przyjaźnili. A wszystko zaczęło się od filmu „Popioły”, w którym Olbrychski wystąpił jako 19-latek. W jednej ze scen w spektaklu Teatru Telewizji aktor opowiada o tym, jak Wajda bardzo żałował, że dał się namówić na to, by na planie „Popiołów” zrzucić konia ze skarpy w przepaść. Okazuje się, że to prawdziwa historia, którą Olbrychski opowiedział twórcom sztuki przed rozpoczęciem zdjęć.

Mateusz Atman i Agnieszka Jakimiak, podobnie zresztą jak Wajda, pozwolili mi trochę improwizować. Tej historii nie było w scenariuszu. Opowiedziałem ją na planie podczas rozmowy z Magdą Cielecką i trafiła do spektaklu. Andrzej Wajda kochał zwierzęta i miał głębokie wyrzuty sumienia w związku z tym, że zgodził się na to, by w jednej ze scen „Popiołów” zrzucono konia ze skarpy w przepaść. Namówił go do tego drugi reżyser – Andrzej Żuławski. Wyjaśnił mu, że to zwierzę i tak trafi przecież do rzeźni, więc nie ma znaczenia, jak zginie. Wajda dał się mu przekonać, sfotografował upadek i śmierć konia, a potem bardzo tego żałował. Powtarzał mi: „Szkoda, że cię tam nie było…”. Ja bym się zaparł i nie wyraziłbym na to zgody. Było to dla mnie wstrząsające. Jako widz głęboko się z tym nie zgadzałem – wyjaśnia Daniel Olbrychski.

Wajda i Olbrychski po raz ostatni spotkali się kilka miesięcy przed śmiercią reżysera. Jak się okazuje, mieli w planach nakręcenie razem kolejnego filmu.

Po raz ostatni spotkaliśmy się na dorocznym przyjęciu, które organizowała Krystyna Morgenstern – żona Janusza „Kuby” Morgensterna. Andrzej był kilka miesięcy po 90. urodzinach. Zapytał mnie, czy liczyłem, ile filmów razem nakręciliśmy. Odpowiedziałem mu, że niedawno to podsumowywałem i wyszło mi, że trzynaście – w dziesięciu zagrałem główne role, a w trzech – wyraziste epizody. „No to przyszła pora na czternasty” – przyznał. I poprosił moją żonę, by poszukała dobrego tematu. Podpowiedziałem mu wtedy, że dobrze by było, gdybym mógł zagrać z jego i z moją ukochaną aktorką Krystyną Jandą. Przez tyle lat nikt poza samą Krystyną – w filmie „Pestka”, nie wpadł na to, by postawić nas razem przed kamerą. Jakiś czas później Andrzej zadzwonił do mnie i powiedział, że za rzadko się widujemy. Umówiliśmy się więc na następny wtorek na placki kartoflane. Jednak jego żona wróciła przeziębiona z Krakowa i Andrzej poprosił, żebyśmy przełożyli nasze spotkanie. Ustaliliśmy, że zobaczymy się, gdy wróci z Gdyni, gdzie jechał na festiwal. Niestety, wrócił do Warszawy chory, trafił do szpitala, a w październiku zmarł. Byłem drugą osobą, która dowiedziała się o jego śmierci. Andrzej odszedł w obecności swojej córki, a mojej chrześniaczki – Karoliny, która natychmiast zadzwoniła do swojej mamy, a w następnej kolejności – do mnie – wspomina Daniel Olbrychski.

W spektaklu „Wszystko na sprzedaż” zobaczymy również m.in. Magdalenę Cielecką Bartosza Bielenię, Magdalenę Koleśnik, Darię Poluninę, Małgorzatę Gorol, Jana Sobolewskiego, Juliana Świeżewskiego, Jaśminę Polak i Roba Wasiewicza. Za zdjęcia odpowiadał Przemysław Brynkiewicz, za scenografię – Katarzyna Pielużek, za kostiumy – Nina Sakowicz, za muzykę – Bendik Giske i Wojciech Blecharz, a za montaż – Laura Pawela.

Premiera sztuki „Wszystko na sprzedaż” już 16 marca o godzinie 20:30 na antenie TVP1.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także