19.02.2009 Wersja do druku

Krafftówna - żart, ironia i głębsze znaczenie

Dobrze byłoby, gdyby ich młodsi koledzy, którzy nigdy nie będą "wieszakami na role", zdobyli podobne umiejętności, jakie posiadła BARBARA KRAFFTÓWNA w stosowaniu wielu różnych form aktorskiej wypowiedzi - od estradowych monologów, przez piosenki, role w komediach, po role dramatyczne i tragiczno-komediowe - oraz podobne uznanie widzów.

Przeczytałam gdzieś "wiekopomne" zdanie: "Aktorzy to nie są wieszaki na role", co w kontekście całości wyznania znaczyło, że nie są powołani do odtwarzania cudzego tekstu, tylko powinni mówić własnym. Tak jakby mało było grafomanów-dramaturgów i grafomanów-reżyserów, koniecznie trzeba dodać do tej kolekcji aktorów, którzy będą wypowiadać się o świecie we własnym imieniu, czyli pisać sobie role, dialogi. O losie! Na szczęście ja już takiego teatru nie doczekam. Wystarczy mi ten, w którym wybitni aktorzy, wypowiadając się wyłącznie słowami ułożonymi przez autorów wielu epok, nie czuli się skrzywdzeni brakiem możliwości wypowiedzi. Przeciwnie, obok cudzego tekstu i widzenia świata znajdowali dość przestrzeni, by pokazać własny talent, wrażliwość, sposób rozumienia pojęć potrzebnych każdemu do bycia człowiekiem. Tylko tyle i aż tyle. Być może dlatego pisano dla nich sztuki, a reżyserzy zapraszali do współpracy. Barbara Kraff

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krafftówna - żart, ironia i głębsze znaczenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Twórczość nr 2

Autor:

Elżbieta Baniewicz

Data:

19.02.2009

Realizacje repertuarowe