"Hiszpańskie party" w reż. Bartosza Jarzymowskiego i Agnieszki Cianciary w Teatrze Współczesnym w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.
I tak powoli życie wróciło na cmentarz Wiesław Myśliwski "Kamień na kamieniu" W środku wyglansowanego miasta ludzie cicho wracają do ruin przy Lipowej 4. Bez bębnów, bez papuzich rac na wysokościach, bez transparentów oznajmiających powrót. W dziury po oknach niespiesznie wstawiają świeże szkło, mozolnie ciągną kable, lutują sita dachów, jak starczy grosza - malują spłowiałe cegły lichą emalią. Robią teatr. Czynią echo życia. Konstruują odpowiedź na świat. W środku remontu, co oby nigdy się nie skończył, aktorzy nie z pierwszych ani nawet nie z trzecich stron gazet sobie i nam opowiadają historię "Hiszpańskie party". Przez godzinę i pół bają o czterech babach, co się na kursie języka Cervantesa spotykają. Kurs niezauważalnie w babski wieczór się przepoczwarzy, wieczór win, sałatek, tańców i z każdym kielichem coraz ciemniejszych pogaduch, aż przyjdzie noc, a z nią - fatalny cud... Na razie - pysznie jest. Tańce, gadki,