06.02.1973 Wersja do druku

Kosmiczne kaprysy

W KRĘGU przyjaciół Stanisław Ignacy Witkiewicz znany był ze zmienności sentymentów, uczuć i sympatii. Nie tylko zresztą wobec płci pięknej - tu istna legenda otaczała jego niezliczone triumfy erotyczne i nie mniej gwał­towne zerwania. W zwyczajnych, co­dziennych stosunkach z ludźmi, ten niezwykły oryginał i - co tu ukry­wać, nieprzeciętny pozer - rządził się przelotnymi nastrojami, potrafił obra­żać się bez powodu i bez głębszych przyczyn obdarzać naraz kogoś wy­lewnymi uczuciami. Zaprzyjaźniony z Witkacym znakomi­ty filozof - prof. Władysław Tatarkie­wicz, wspominał o zdarzeniu jakiego ongiś był świadkiem. Oto spacerując po zakopiańskich Krupówkach z "pięknym Stasiem" spotkali pewną panią, która powitała Witkiewicza słowami: "Co też u pana słychać?". Na to mistrz "czy­stej formy" spojrzał wyniośle, odwró­cił się i bez słowa oddalił. "Nie chcę znać osoby, która mi stawia tak głu­pie pytania" - wytłumaczył później

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kosmiczne kaprysy

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Wieczorny Nr 31

Autor:

Andrzej Hausbrandt

Data:

06.02.1973