27.11.2009 Wersja do druku

"Kordian" podszewką do wierzchu

Słowacki, przy jego przenikliwej inteligencji i świadomości twórczej, zdawał sobie sprawę z obosiecznej materii dramatu. Dostrzegał konflikt między patosem wyzwoleńczej walki a jej daremnymi ofiarami. Po cóż naród ginie? By wieszcz mógł o tym napisać poemat - przed niedzielnym spektaklem-wykładem na podstawie "Kordiana" w reż. Pawła Łysaka swoimi refleksjami o tym utworze dzieli się w tekście pisanym specjalnie dla e-teatru Anna Schiller.

W tradycyjnym odczytaniu "Kordiana", dominuje romantyczno-patriotyczna poprawność. Także ci, którzy głoszą szkodliwość i koniec przydatności ducha polskiego romantyzmu, nie zbadali możliwości interpretacyjnych utworu. A mieści on w sobie, w przeciwieństwie do "Dziadów", więcej niż bogoojczyźniany wzorzec - przemianę bohatera po zawodzie miłosnym w bojownika walki o ojczyznę. Czy język poety, wiedziony intuicją, nieświadomie pomieścił bogatsze treści, niż te, które pomyślała głowa? W moim przekonaniu Słowacki, przy jego przenikliwej inteligencji i świadomości twórczej, zdawał sobie sprawę z obosiecznej materii dramatu. Dostrzegał konflikt między patosem wyzwoleńczej walki a jej daremnymi ofiarami. Po cóż naród ginie? By wieszcz mógł o tym napisać poemat. Ta sarkastyczna uwaga mierzy w Mickiewicza, i uderzyłaby rykoszetem Słowackiego, gdyby przyjąć prostoduszną wykładnię "Kordiana". Słowacki nie napisał planowanej trylogii, nie znam

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Anna Schiller

Data:

27.11.2009

Wątki tematyczne