16.11.2010 Wersja do druku

Kopać tunele w kałuży

- Nie ukrywam upodobań filmowych. Pisząc, nie przejmuję się raczej tak zwanymi "ograniczeniami sceny", nie dbam szczególnie o żadną z "jedności", często wyobrażam sobie powstające sceny filmowo właśnie - stąd słuszne wrażenie czytelników, że mam filmową wyobraźnię. Ostatnio zacząłem robić taką listę filmów, które jakoś odłożyły się w mojej głowie - mówi MATEUSZ PAKUŁA w rozmowie z Piotrem Olkuszem w Dialogu.

Gdy czytałem wywiady z panem, zauważyłem, że często powracają w nich pytania o inspiracje kinem. Można odnieść wrażenie, że te pytania pana irytowały. Czy dlatego właśnie postanowił pan napisać dramat o pisaniu scenariusza i kręceniu filmu? - Te pytania mnie raczej śmieszyły, niż irytowały. Chociaż sformułowania w rodzaju: "teatralna Zagubiona autostrada" czy "Twin Peaks na Podhalu" (tak było z Białym Dmuchawcem) powtarzane w kółko z czasem stały się trochę irytujące. Te chwytliwe określenia strasznie upraszczają, banalizują tekst. I przyklejają się do tekstu tak mocno, że później trudno wyjść poza te skojarzenia. Jednak nigdy nie ukrywałem tych nawiązań i w ogóle nie ukrywam upodobań filmowych. Pisząc, nie przejmuję się raczej tak zwanymi "ograniczeniami sceny", nie dbam szczególnie o żadną z "jedności", często wyobrażam sobie powstające sceny filmowo właśnie - stąd słuszne wrażenie czytelników, że mam filmową wyobraźni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kopać tunele w kałuży

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 11/11-2010

Autor:

Piotr Olkusz

Data:

16.11.2010