16.06.2016 Wersja do druku

Konstruowanie nicości

Jeśli po tym zderzeniu znaczeń - po owej szczególnie "niefortunnej sytuacji", dosłownie zawieszającej cierpienie uchodźców, którego reprezentację aktorzy tak usilnie starali się zbudować, na rzecz oddania hołdu artyście - przedstawienie otrzymuje owację, to powstaje zasadniczy problem: czy krakowska publiczność aby na pewno zrozumiała znaczenie pułapek, które zastawiła na swoich czytelników i interpretatorów Jelinek. O "Podopiecznych" w reżyserii Pawła Miśkiewicza pisze Piotr Urbanowicz z Nowej Siły Krytycznej.

W ciemnej przestrzeni wypełnionej po kostki wodą dwóch imigrantów, przebywających nielegalnie w obcym państwie, toczy dialog nad własnym losem. Dystans, jaki czujemy w tej rozmowie, oddaje zmęczenie językiem, którym rozmówcy na próżno starają się objąć doświadczenie ucieczki i wyobcowania. Ta językowa pustka pociąga za sobą pewne wykrzywienie moralne: w obliczu ratowania obcej, tonącej kobiety, która postanowiła popełnić samobójstwo, jeden przekonuje drugiego, aby dać spokój - w końcu może im to przynieść niepotrzebny rozgłos, a razem z nim niewygodne pytania i niechybną deportację. Narzucona z góry optyka permanentnego zagrożenia wykrzywia świat moralny tej dwójki. To jeszcze nie "Podopieczni" Elfriede Jelinek, ale "Niewina" - tekst Dei Loher, który Miśkiewicz przywołuje w swojej realizacji. W obu utworach mamy do czynienia z postaciami-rozbitkami - także w znaczeniu przenośnym - nieprzystającymi do systemu samotnikami, skazanymi na porus

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Piotr Urbanowicz

Data:

16.06.2016

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe