01.02.2011 Wersja do druku

Koniec z kulturą

- Uwielbiam opowiadać historie! Nie kumam zdekonstruowanego teatru. Ludzie nigdy się nie znudzą opowiadaniem historii. Ważne tylko, żeby forma nie była archaiczna, sztampowa i żeby wynikała z czasów, w których żyjemy - mówi AGNIESZKA GLIŃSKA w rozmowie z Tadeuszem Nyczkiem z Przekroju.

Przyjmijmy, że społeczeństwo niewiele wie o życiu teatralnych reżyserów, a co dopiero reżyserek. Jak wygląda dzień kogoś takiego? - Kobieta reżyser teatralny wstaje przed 7 rano, robi dziecku śniadanie... Jednemu? Bo, zdaje się, masz dwoje. - Dziecku dziewczynce, 8-letniej. Starsze jest męskie, 17-letnie, i chodzi do liceum w Anglii. Tutaj jakoś nie bardzo mógł się dogadać ze szkołami. Niemiłosiernie się nudził. A ponieważ świetnie mówi po angielsku, znaleźliśmy pod Cambridge dobrą szkołę publiczną. W przyszłym roku robi maturę. Bardzo jest zadowolony. Idźmy dalej. 8-letnie dziecko w Warszawie zjada śniadanie... - ...i idzie do szkoły. Akurat dzisiaj poszło, bo nie zawsze idzie. - Bo chore albo na przykład ja nie mam próby w teatrze i wtedy robimy sobie wagary. Za dużo się nie widujemy i czas em takie wolne obu nam się przydaje. Ale normalnie to lecę na próbę, od 10. Wcześniej jakieś zakupy, dziś jeszcze apteka, takie tam. O 2 próba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Koniec z kulturą

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 5/01.02

Autor:

Tadeusz Nyczek

Data:

01.02.2011

Realizacje repertuarowe