Upodobanie do teatru sprawiło, że para malarzy aranżuje własny dom jak scenę. Każdy sprzęt jest rekwizytem - opowiada historię. Niegdyś gasthaus śląski, wypucowany do połysku, dziś siedziba artystów, nonszalancko zagracona - o michałowickim domu Kasi Rotkiewicz i Zbyszka Szumskiego z Teatru Cinema pisze Joanna Olech w Gazecie Wyborczej - Wysokich Obcasach.
Majątek Ruchomy: jeleń i dwa niedźwiedzie naturalnej wielkości. Trzy kobiety drewniane w skąpych strojach, słusznego wzrostu. Pień rzeźnicki. Neon z głową daniela. Pół tuzina gorejących serc Jezusowych. Tuzin świętych Pańskich. Aeroplan drewniany. Fregata - model. Noga męska zgrabnie uformowana. Lisek żeliwny. Syfon. Ul pszczeli w kształcie penisa. Łabędź porcelanowy. Stół bilardowy. Girlanda w formie winnego grona, podświetlana. Dwie gomółki szklane. Krowa z gipsu. Dziewica purytańska z gwiaździstym sztandarem, średniego rozmiaru. Michałowicki gasthaus jest przepastny i pakowny - życia nie starczy, żeby go zagracić. Poznali się na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Z Trójmiasta do małego karkonoskiego kurortu doprowadził ich łańcuch szczęśliwych zrządzeń losu. Bo Zbyszek wygrał konkurs na plakat Bo wyjechali do Wuppertalu odebrać nagrodę... Bo poznali Polaka - tancerza z zespołu Piny Bausch... Bo zachorowali na teatr... Bo na s