14.03.1970 Wersja do druku

Kolorowy zawrót głowy

Najistotniejszym wraże­niem jakie pozostawia po sobie przedstawienie Szekspirowskiego "Cymbelina" w Teatrze Pol­skim jest kolorystyczna orgia kostiumów i dekoracyjnych makiet, któ­re w miarę zmian sytua­cyjnych spływają z góry, wjeżdżają z boku lub podnoszą się z ziemi, w wypadku gdy mają wy­razić już nie tylko miej­sce akcji, lecz nawet oddziały wojowników. Pod względem kolorów i ich współgrania sceno­graf Otto Axer użył so­bie i popisał się. Można by to nazwać koncertem dla oczu. Ma to także w sobie coś z balu kostiumowego, na którym maski mieszają się ze zdemaskowanymi, toteż określenie "kolorowy zawrót głowy" doskonale pasuje do tego przedsta­wienia. Drugą rzeczą godną za­pamiętania są poszczegól­ne popisy aktorskie, po­cząwszy od Tadeusza Fijewskiego grającego prze­zabawnie rolę tytułową króla brytyjskiego zrzu­cającego jarzmo Rzymian, kończąc na świetnie wycyzelowanym przez Mie­czysława Gajdę epizodzie F

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kolorowy zawrót głowy

Źródło:

Materiał nadesłany

?

Autor:

Jerzy Zagórski

Data:

14.03.1970

Realizacje repertuarowe