Logo
29.05.2006 Wersja do druku

Kolorowe jest piękne

"Zielony wędrowiec" w reż. Krzysztofa Raua w Białostockim Teatrze Lalek. Pisze Jerzy Szerszunowicz w Kurierze Porannym.

Przedstawienie jest tak wielkiej urody plastycznej, że wiele można mu wybaczyć. Na przykład nieco przywiędłe przesłanie czy piosenki na granicy słyszalności. Scenograf Wojciech Stefaniak napracował się, a efekty jego trudu są imponujące. Zaprojektował postaci zwierząt balansując na pograniczu realizmu i wyobrażeń symbolicznych. Ciało zharmonizował z kostiumem, ale nie ukrył aktora. Kostiumy Stefaniaka to formy zatrzymane w pół drogi pomiędzy pełnym przebraniem (w którym aktor jest tylko maszynerią napędzająco-gadającą) a lalką. Najciekawszy pod tym względem jest chyba ślimak. Aktor ma muszlę zamocowaną na plecach, natomiast mordka i oczy to pacynka - lalka wdziewana na dłoń, jak rękawiczka. Dobrym przykładem pomysłowości i wyobraźni scenografa jest też zając, którego uszy umieszczono jako... przedłużenie dłoni aktora. Gdy trzeba zagrać zająca, wystarczy podnieść dłonie do głowy. Szare gadanie Szary Stworek z szarej Stworii

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kolorowe jest piękne

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 123/29.05.06

Autor:

Jerzy Szerszunowicz

Data:

29.05.2006

Realizacje repertuarowe