08.02.2016 Wersja do druku

Kolejny powiew zmian

"...coś jeszcze musiało być" na podstawie opowiadań Hanny Krall w reż. Izabelli Cywińskiej w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Pisze Katarzyna Michalik-Jaworska na stronie AICT.

I znowu o Żydach... - mówią postacie na scenie, otwierając spektakl. I znowu o Żydach, przeczytam potem w komentarzach internetowych. W dodatku w kontekście Zagłady. No właśnie - o Żydach... Czy jednak, widząc paloną na wrocławskim rynku kukłę, nie chce się krzyknąć, że to wciąż za mało? Że może "Harry Potter" jest całkiem niezłą powieścią, ale niekoniecznie obowiązkową w lekturach szkolnych. Nie kosztem np. Hanny Krall. Nauka o godności człowieka, o jego społecznej afiliacji, niezależnie od religii, narodowości, czy koloru skóry musi być wpajana od wczesnej młodości. Inaczej pozwalamy na arogancję kolejnych pokoleń. Nie widziałam premiery spektaklu, obejrzałam go dopiero teraz, więc zdążyłam już usłyszeć kilka zarzutów dotyczących interpretacji Izabelli Cywińskiej: że zbyt polityczna, narzucająca światopogląd reżyserki, że zaangażowana. I znowu rodzi się we mnie pytanie, czy to źle? Czy sztuka nie powinna się angażowa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"coś jeszcze musiało być" w Teatrze Żydowskim - kolejny powiew zmian

Źródło:

Materiał nadesłany

AICT

Autor:

Katarzyna Michalik- Jaworska

Data:

08.02.2016

Realizacje repertuarowe