23.11.1993 Wersja do druku

Kochany Panie Ionesco!

"Czytałeś sztuki Ionesco?" "Nie, niestety, tylko o nim słyszałem". "Właśnie grają, skorzystaj z okazji". "To będzie prawdziwe wtaje­mniczenie w życie artystyczne naszej epoki". To nie jest dialog z ulicy, cho­ciaż tam mógłby być zasłysza­ny. To jest dialog z "Nosorożca", autoparodystyczny, z lekka kpiarski, jak przystało na sztuk­mistrza z Rumunii, jakim był zawsze, pisząc swój prywatny teatr po francusku. Teatr {#au#52}Ionesco{/#} to teatr czar­noksiężnika. I bywa, że ubie­rając go w togę klasyka, mistrza absurdu i groteski, zapominamy o tej doskona­łości iluzjonisty, który bawi się wszystkim: językiem, for­mą, banałem życia i maszy­nerią sceny. Toteż nieocenioną zasługą Ewy {#os#6962}Bułhak{/#}, gościa teatru Stu­dio, jest właśnie to, iż nam o tym wszystkim przypomina. Teatr gra jeden z mniej zna­nych tytułów Ionesco "Ofiary obowiązku", najprawdziwszą komedię, która przeradza się w surrealny cyrk i smutny mora­litet.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Nasze Codzienne nr 9

Autor:

Krystyna Gucewicz

Data:

23.11.1993

Realizacje repertuarowe