14.08.2006 Wersja do druku

Kochankowie na trapezie

X Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski w Gdańsku podsumowuje Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Jest wciąż wielu artystów, dla których występy na scenie są wielką pasją, czasem wręcz sposobem na życie. W tym roku Festiwal Szekspirowski zaskoczył widzów ogromną różnorodnością w odczytaniu dzieł genialnego stratfordczyka. Szekspir jest jak świat, albo życie. Każda epoka znajduje w nim to, czego sama szuka i co sama chce zobaczyć - te zdania Jana Kotta są świetnym mottem zakończonego w Gdańsku festiwalu. Jego wielkim przegranym stał się reżyser Luc Perceval, autor zaskakującego i kontrowersyjnego, choć silnie osadzonego we współczesności "Otella". Jurorom najwyraźniej nie przypadł do gustu, tak samo jak brutalizm rodzimego "Tytusa Andronikusa" z Teatru Wybrzeże. Emocje festiwalowe trwały do ostatniej chwili. Finał dał zaś okazję do porównań dwóch wersji najsłynniejszej opowieści o miłości. Reżyserzy, którzy sięgają po "Romea i Julię", chcą zazwyczaj przyciągnąć młodą widownię. Starają się więc odwo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kochankowie na trapezie

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 189

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

14.08.2006

Realizacje repertuarowe
Festiwale