17.12.2015 Wersja do druku

Kobiety sukcesu?

"One same" wg scenariusza i w reż. Karoliny Kirsz w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Pisze Hanna Karolak w Gościu Niedzielnym.

Pasja, siła determinacji sprawiły, że urodzone w małych miasteczkach, osiągnęły światowe szczyty. Zapłaciły za to wysoką cenę. Ostatnia premiera w Teatrze Żydowskim składa się z historii autentycznych bohaterek, które wymyśliły sobie niezwykły pomysł na życie. Jedną z nich była "cesarzowa piękna" - Helena Rubinstein, a właściwie Chaja Rubinstein, Żydówka urodzona w Kazimierzu. Portretowali ją Dali i Picasso. Ale nie sława była jej celem. Postanowiła podarować kobietom piękno. Stephanie von Hohenlohe, jako osoba wywodząca się z niższych sfer, chciała zaistnieć w wielkim świecie, co osiągnęła przez małżeństwo. By utrwalić swoją pozycję, nie wahała się podjąć współpracy z samym Hitlerem. Irena Krzywicka, zwana "gorszycielką", przyjaciółka Tadeusza Boya-Żeleńskiego, z ambicjami edukacji kobiet w zakresie planowania rodziny. Wreszcie Sophie Tucker, urodzona w Tulczynie na Podolu, która podbijała estrady amerykańskie sw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kobiety sukcesu?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gość Niedzielny nr 51/52/20.12

Autor:

Hanna Karolak

Data:

17.12.2015

Realizacje repertuarowe